Mam na imię Władek jestem alkoholikiem

Przez całe dorosłe życie towarzyszył mi alkohol, mimo ponoszonych strat spowodowanych piciem nie chciałem się przyznać do mojego uzależnienia. Broniłem się i byłem oburzony, jeżeli ktokolwiek zwracał mi uwagę, że moje picie nie jest normalne.

Mimo rozwodu, utraty pracy, rodziny i przyjaciół piłem dalej. Byłem fizycznie i psychicznie roztrzęsiony, nie widziałem sensu życia. Prosiłem Boga o śmierć lub o jakąś szansę.

Zdecydowałem się na terapię.

W październiku mija rok jak nie piję. Moje życie uległo zmianie. Dzięki terapii i Wspólnocie AA zrozumiałem, że dalsze picie doprowadzi mnie do śmierci. Teraz kontynuuję terapię oraz współpracuję z ośrodkiem terapii uzależnień. Terapia to była najważniejsza i najmądrzejsza decyzja w moim życiu. Mam pracę, nowych trzeźwych przyjaciół, chodzę z podniesioną głową i cieszę się spokojnym i stabilnym życiem. Budzę się bez kaca, stresu i lęku. Cieszę się każdym kolejnym trzeźwym dniem. Wiem, jaki byłem, jaki jestem i jaki chcę być. Nie chcę wrócić do okresu z przed terapii, czyli do picia.

Spodobało mi się trzeźwe życie i nie chcę go tracić.

Było warto podjąć ten trud.

Władek